Do Pana Zdzicha Kwiatkowskiego, który od dłuższego czasu nie opłacał rachunków za gaz, przyszło upomnienie w dość ostrym tonie, podpisane przez kierownika działu windykacji Zakładu Gazowniczego. Pan Zdzich wziął kartkę papieru, usiadł przy biurku i odpisał , co następuje:
Szanowny Panie,
pragnę Pana poinformować, iż raz na miesiąc, gdy otrzymuję rentę, zbieram wszystkie rachunki dotyczące opłat za mieszkanie i resztę mediów. Wrzucam je do dużego dzbana, mieszam i losuję trzy, z którymi idę na pocztę i opłacam. Jeżeli Pańska instytucja pozwoli sobie choćby jeszcze raz przysłać do mnie list utrzymany w podobnym tonie, to jej faktury na rok zostaną wykluczone z loterii.
Z poważaniem,
Zdzisław Kwiatkowski
Brawo, Panie Kwiatkowski!
3 komentarze:
LOL... Postraszyl ich Pan Zdzich, nie ma co :D
(btw, a kuku! :) 'randka' sie spoznia (duuzy minus dla 'randki' :/ ) ..ale przynajmniej mialam ciekawa lekture :* )
Oj, brzydka randka, brzydka (mam nadzieję, że czekanie się opłaci *wink, wink*).
A Pan Zdzicho wielkim jest i basta!*bije pokłony dla p. Zdzicha*
Zaistę, wielki jest pan Zdzich!! Teraz Gazownia winna przeprosić Pana Z. i udzielić stosownego rabatu tudzież promocji dla pana Zdzicha!
Prześlij komentarz