piątek, 14 stycznia 2011

Dla miłośników czarnego humoru

"Kącik poetycki" przygotował dziś kilka smakowitych dziełek. Wyszły one spod pióra Jego Żartobliwości Harry'ego Grahama (1874—1936).



Co do tematyki, cóż, jedni lubią znaczki hodować, inni rybki zbierać- rzecz gustu  (do mojego przypadły).



("Father heard his children scream" - illustration to the 1898 "Ruthless Rhymes")

5 komentarzy:

Aryel1 pisze...

O Boże! Czy ten pan pisał te wierszyki w szpitalu psychiatrycznym? ;) Pasuje do rodziny Adamsów:D

Aryel1 pisze...

..Józiu, przebacz
...Dlaczego woda zielona leci
:D

Aylla pisze...

*chichocze* Myślę, że pisał we własnym gabinecie, wygodnie rozparty w fotelu, bez stresu, że w wariatkowie wyląduje. Ach, ten słynny wyspiarski luz! :)

Aryel1 pisze...

oj tak, kochamy Brytyjczyków;)

Becia pisze...

całkiem interesujące! Zwłaszcza ten o dzieciach - mojej ciężarówce muszę przekazać, w razie kłopotów z przyszłym pokoleniem :D